O bacy
Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi: - Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę ! Weź ty jej zrób jakąś operacje ! - Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy. Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik: - Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś. - A wiesz Kazik, już nie trzeba, Gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić.
Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij. - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
Początkujący narciarz pyta bacę: - Czy ten zjazd jest niebezpieczny ? - A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole !
Jedzie Gazda z Gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A Gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi: - Nooooooo... Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mówi: - Noooooooooooooo... Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w Gaździnę jadącą na furmance, a gazda zadowolony: - No!!!
Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki. - Ej Maryś, pójdź do nas! - Nie pójdę bo mnie zgwałcicie ! - Ej, nie zgwałcimy ! - To po co ja tam pójdę ?
Stary Baca postanowił odwiedzić wdowę. Puka wieczorem do jej chaty: - Kto tam - pyta wdowa. - Stasek Gąsienica od Krzeptowskich z Gubałówki - odpowiada Baca. - Wejdźcie, tylko niech ostatni z was zamknie drzwi...
Po napadzie janosikowych zbójników, spogląda Gazda na zgliszcza chałupy i głośno medytuje: ze mnie łobrabowali - to ich zbójnickie prawo, ze mi chałupę spalili - i to ich zbójnickie prawo, ze ciebie Maryna zgwołcili, to tyz ich zbójnickie prawo - ale ześ ty cholero psy tem dupą rusała - to juz je cyste kurestwo !!
Pyta juhas Bacy: Baco, jak to jest, że Ziemia się kręci ? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, no i się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia jest to taka kula okrągła, ale dlaczego ona się kręci ? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia jest to taka kula okągła, no i ma w środku taką ośkę, no i na tej ośce się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, no i na tej ośce się kręci, ale jak to jest, że ona się kręci? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na końcach tej ośki są takie cypecki, no i w tych cypeckach ona się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na tej ośce cypecki, ale jak to jest, że ona się kręci? Baca: Jądruś, cosik mi sie widzi, ze ty chces w morde dostoć...
Turysta zaczepia Bace w lesie: - Gdzie jest Giewont ? - Łot.. - turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku: - Łer is giewont Baco ? - Łot.. - odpowiada Baca - turysta swoje: - Łer is giewont? - - Łodpierdolzesie niewidzis ze leje !!!
- Co robicie Baco ? - A srom panocku - A portki toście ściągnęli ! - Ło kruca fuks !!
Zakopane, zakopane... śpiewa Baca zakopując teściową.
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony, zapytuje: - Je tam kto ? W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos: - Tu się ni je, tu się sro !!
Góral wraca z dwuletniej służby w wojsku. Żona Jagna ciągnie go zaraz do sypialni. On sprzeciwia się i wyprowadza ją na spacer. - Widzisz Jagna to piękne błękitne niebo ? - No widzę! Chodź do sypialni. - A widzisz te piękne wzgórza ? - Widzę, no choć już ! - A widzisz te piękne łąki ? - No widzę, widzę ! No choć do... - No to patrz i patrz, bo teraz będziesz przez miesiąc ino sufit oglądała.
- Baco ! To gówno to ludzkie czy zwierzęce ? - To ? Ludzkie. - A po czym poznajecie ? - A bo to moje.
Turysta spał u Bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to Baca pyta: - Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła ? - Nie, w plecy.